Życie pisze najbardziej oryginalne, najbardziej komiczne, a jednocześnie najbardziej dramatyczne scenariusze.

Również nie pociemniało, jakby litościwie chciało osłonić jego cierpienia. Prokonsul spojrzał na mnie z wrogością i grubiarisko wrzasnął: — Mógłbyś przynajmniej ty, jako gość, nie robić mi wymówek czyni moja żona od samego rana. A setnika Adenabara wsadzę do pak: jeśli jeszcze raz zacznie ględzić o synu Bożym. Ta syryjska zabobon nosc jest nie do zniesienia. Pamiętaj, że jesteś Rzymianinem. Dziękowałem bogom, że w chwili szczerości nie wspomniał o przepowiedniach, które mnie tu przywiodły. Rozdrażnienie Piła utwierdziło mnie w przekonaniu, że muszę wyjaśnić całą sprawę, i 40 TAJEMNICA KRÓLESTWA składnie, jak tylko potrafię. Nie jest rzeczą normalną, żeby t- ator Rzymu miał wyrzuty sumienia z powodu ukrzyżowania ^ k° oś buntownika. Król żydowski był z całą pewnością wyjątkowym zlowiekiem. Poncjusz Piłat zaczął wspinać się po schodach do swego mieszkania, zaprosiwszy mnie na wspólny posiłek, gdy tylko się ściemni. Wróciłem więc do kwater oficerskich, gdzie po służbie tęgo popijano. Słyszałem, że Judea ma doskonałe winnice, i zgodziłem się z tym, kiedy iłem sjc oficerskiego wina. Zmieszane z wodą było orzeźwiające i ani zbyt kwaśne, ani za słodkie. Pogawędziłem z oficerami i instruktorami szermierki; dowiedziałem się od nich, że Poncjusz Piłat rzeczywiście był przeciwny skazaniu żydowskiego króla i tylko pod naciskiem Żydów wydał go na ukrzyżowanie. Wprawdzie zarządził chłostę i istotnie żołnierze naśmiewali się z Jezusa na dziedzińcu, ale taki już mieli zwyczaj, po chłoście zaś chcieli go wypuścić. Wyczuwałem, że teraz wszystkich męczyło poczucie winy, czuli potrzebę usprawiedliwiania się i oskarżania Żydów. Trzęsienie ziemi wywarło na nich ogromne wrażenie. Kiedy już się upili, niektórzy opowiadali, że słyszeli od Żydów o cudach, jakie czynił król. Uzdrawiał chorych, wypędzał szatana, a kilka dni temu, niedaleko Jeruzalem, wskrzesił umarłego, który od wielu dni leżał w grobie. Uznałem te opowieści za typowy przykład rozprzestrzeniania się plotek, co zwykle ma miejsce, gdy wydarzy się coś wstrząsającego. Z najwyższym trudem skrywałem śmiech, patrząc, jak z otwartymi gębami ci stosunkowo oświeceni ludzie słuchali i dawali wiarę rzeczom nieprawdopodobnym. Ktoś nawet znał nazwisko wskrzeszonego. Z całą powagą twierdzili, że waśnie wskrzeszenie umarłego, o czym wiadomość błyskawicznie zeszła się po całym Jeruzalem, ostatecznie skłoniło starszych gminy żydowskiej do wydania wyroku śmierci na cudotwórcę. Inny dowód nietolerancji Żydów przytoczył dowódca oddziału y na wielbłądach, który na święto Paschy zjechał do Jeruzalem ^Pustyni. Otóż jakiś rok albo dwa lata temu książę galilejski, Herod w T(wfS' Ukarał śmiercią proroka, który wzywał łudzi, aby chrzcili się wid ' janiC na Znak P°ddaństwa przyszłemu królestwu. Ów dowódca wipiK? jteg° człowieka na własne oczy; odziany był tylko w skórę o ą*w ogóle nie jadl miesa- i mi t6Ż' Że nad br2eSiem Morza Martwego, na lonia> zamknietym obszarze pustyni, żyje kilkusetosobowa i czekać W'- "^ członkowie mak za zadanie badać święte Księgi ejścia królestwa. Zachowujący wstrzemięźliwość mężowie MIKA WALTARI obliczają czas inaczej niż ortodoksyjni Żydzi i przechodzą wiele stop J wtajemniczenia, zanim zostaną wyświęceni. Zrobiło się ciemno, zapalono lampy. Nadszedł czas, aby pójść m namiestnika. Wysłuchałem nie tylko wielu opowieści — legioniśd w zaufaniu poinformowali mnie, że przemycili do twierdzy muzyj kantów i kilka tancerek syryjskich. Gdy namiestnik pójdzie spa bo po uszminkowanej twarzy ciekły strumienie łez zabarwionych niebieskim tuszem. Tupnęła nogą i ostro krzyknęła: To nie moja wina, że męczą mnie złe sny. Czyż nie ostrzegała** cię, byś nie podnosił ręki na tego świętego męża? Zauważyłem zdenerwowanie Poncjusza Piłata i pomyślałem, że tał oto płaci się najwyższą cenę za pozycję uzyskaną dzięki wsparciu rodziof 42 TAJEMNICA KRÓLESTWA Inny mężczyzna, jak sądzę, nakazałby małżonce spokój, prokon-' tvlko bezradnie głaskał ją po ramieniu i prosił, by się opanowała. SU do towarzystwa, wybitnie piękna niewiasta, zaczęła szybko tawić makijaż Klaudii. Poncjusz wziął z rąk niewolnika czerpak i własnoręcznie nalał wina do szklanych pucharów, z których był bardzo dumny. Pierwszy kielich ,dał mnie, a nie dowódcy fortecy. A więc kazał przejrzeć mój bagaż! Specjalnie zostawiłem na wierzchu tę szorstką, opryskliwą rekomendację, którą otrzymałem z uwagą, że nie mogłem wymyślić nic mądrzejszego niż strząśnięcie pyłu rzymskiego ze swoich nóg. Na liście jest imię, którego nie wymienię, ale które, jak stwierdziłem, i na Wschodzie ma ogromną wagę. Dziękuję Ci więc jeszcze raz, Tulio, że przywołałaś je, wysyłając mnie z Rzymu